Upadek blogów. Czy powrót jest możliwy?

Nie da się nie zauważyć, że pałeczkę w zdobywaniu uwagi użytkownika Internetu przejęły krótkie formy treści. Wygrywają krótkie formy przekazu, gdzie twórcy mają mniej niż sekundę na zdobycie uwagi. To trudne zadanie – dobrać idealnie kolory, tempo przekazu, modulacja głosu. No i zwykle trzeba się pokazać.

McDonald’s dla mózgu

Okazuje się, że konieczna jest praca nad własnym mózgiem. W końcu to mózg jest dla nas, a nie my dla niego, prawda? Kiedy zwyczajnie nam się nudzi, znacznie łatwiej jest wejść na tiktoka/instagrama/facebooka niż odpalić jakąkolwiek stronę internetową i przeczytać ciekawy artykuł. Nawet nie zastanawiamy się nad tym.

Dlaczego tak się dzieje?

Natychmiastowa dopamina. To ona wpływa na wybory naszej głowy. Podświadomie wiemy, że scrollując zobaczymy więcej. Nasz mózg lubi kolory, dynamiczne tempo i emocje. Dwóch z tych rzeczy nie zobaczymy na stronach internetowych. Emocje może i są, ale przyjmowane w spowolnionym tempie. Najpierw trzeba zacząć czytać tekst.

To jest jak McDonald’s dla mózgu. Dokładnie tak samo jest ze zdrowym odżywianiem się czy aktywnością fizyczną. Znaczna większość społeczeństwa chętniej zje fastfooda niż zdrową sałatkę. Zatem zasada jest taka sama.

A żeby zacząć czytać tekst, trzeba się skupić. Rzecz o szkodliwym nawyku żywieniowym

Obejrzeć film na netflixie czy youtubie tak bez niczego? Albo jedzenie albo telefon, prawda? Sama tak robiłam i nadal łapię się na sięganiu po telefon, gdy akurat scena w filmie jest niezbyt ciekawa. Co do jedzenia to jest to większy problem z dwóch powodów:

  1. Oglądanie filmu do posiłku, odwraca naszą uwagę od tego jedzenia. To znaczy, że jemy „automatycznie”, w wyniku czego pochłaniamy więcej. Konsekwencją jest chociażby nieprzyjemne uczucie pełności, wzdęcia i zmęczenie.
  2. Jedzenie w czasie, który przeznaczamy na dłuższy odpoczynek mobilizuje nas do wyboru mniej angażującej formy wypoczynku. Cały czas piszę o czytaniu stron internetowych, nie o uprawianiu innych aktywności, bo byłoby to oczywiście fizycznie niemożliwe. 

W skrócie: mamy czas wolny, coś byśmy zjedli. Ale można połączyć przyjemne z pożytecznym i np. do filmu coś obejrzeć zamiast poczytać. Bo jak czytać, to bardziej się skupiać, przewijać tekst touchpadem lub myszką. 

Zatem podczas jedzenia powinniśmy tylko jeść, a jeśli już czujemy silną potrzebę porobienia coś dodatkowego to dobrze byłoby wybrać czytanie. 

Najciekawsze w tym wszystkim jest, to, że zanim formy wideo stały się tak popularne, to tak właśnie robiliśmy. Niektórzy oglądali telewizję lub nic nie robili poza jedzeniem, ok, ale zamiast dzisiejszego filmu na yt było to właśnie czytanie blogów. W każdym razie tak wyglądała moja „bańka” – większość tak robiła. 

Czy powrót do blogów jest możliwy?

Jak najbardziej tak! W Internecie widać, że ludzie czują nostalgię na myśl o tym, jak to było z 10 lat temu. Niemal każdy przynajmniej raz w życiu posiadał swojego bloga lub stronę internetową. Niemal każdy posiadał swoją perełkę w czeluściach Internetu, którą czytał regularnie. Poza tym czytelnicy mają serdecznie dość clickbaitów, autorów lejących wodę zamiast odpowiedzieć na proste pytanie „Czy dzisiaj jest niedziela handlowa?”

Jednak nie czepiałabym się autorów tych clickbaitowych tytułów. Główne i mniejsze portale informacyjne utrzymują się właśnie z wejść i reklam. Po prostu MUSZĄ to robić. 

Blogerzy nie muszą.

Dlatego przewiduję, że, być może nie od razu, ale nastąpi zmęczenie filmikami. Świadomość społeczeństwa na temat szkodliwości krótkich form przekazu ciągle wzrasta. Chcemy pracować nad sobą, poprawić pamięć i koncentrację, zdobywać wiedzę na przeróżne tematy, czy chociażby czytywać regularnie opowiadanie pisane nie przez doświadczonego pisarza, ale przez osobę taką jak my. Zaczniemy doceniać ludzką pracę nad czymkolwiek, bo będzie nas drażnić używanie AI (pomimo tego, że jest to dosyć młoda tendencja, to widzę, że już nam to przeszkadza).

Zapraszam do zostania ze mną dłużej. 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry